galeria sztukpuk | wydarzenia | galerie | forum-teksty | recenzje | archiwum | linki | kontakt

 

 

 

Bywam, więc opisuję

 

 

 

 

Zakopane, jako typowy przykład traktowania sztuki ( w lipcu) przez grupę trzymającą władzę.

 

Miasteczko zwane Zakopane od lat posiada - na szczęście jeszcze nie-zrealizowane - ambicje bywania duchową, sportową, a czasami nawet i kulturalną stolicą Polski.
Jak skończyły się próby zorganizowania pod Giewontem Zimowej Olimpiady, czy chociażby ostatnio Mistrzostw Świata w Narciarstwie po-wszechnie wiadomo, chociaż w okolicach Krupówek nadal istnieje silne poczucie niesprawiedliwości i spisku " możnych" mające na celu kolejne usunięcie w niebyt perły naszej cywilizacji.
Rzeczywistość nie wygląda jednak zbyt optymistycznie i różowo cho-ciażby na przykładzie szeroko rozumianej sztuki.
Środek lipca, a miasteczko Zakopane poza od lat entych stałymi eks-pozycjami typu: Galeria Władysława Hasiora, stała ekspozycja prac profesora Rząsy, nieprzytulna Galeria BWA, czy Muzeum Tatrzańskie lub poza kilkoma, dość nędznymi pod każdym względem prywatnymi, nazwijmy to dla dodania sobie powagi, Galeriami tysiącom turystów włó-czących się po okolicy dosłownie nie oferuje nic.
Używając języka niezapomnianej po wieki Trybuny Ludu sezon ogór-kowy w temacie sztuka rozkwitł w Zakopanym w pełni.
Zespół teatru im Witkiewicza przebywa na urlopie prawie do końca miesiąca, co jest o tyle zrozumiałe, iż co to za przyjemność przy trzy-dziestostopniowych upałach,co wieczór " męczyć się na scenie"?
Wyraźnie daje się odczuć brak jakiejkolwiek myśli lokalnych władz niby to odpowiedzialnych za kulturę jak ożywić ciągnące się jak guma do żu-cia miesiące wakacyjne.
Patrząc jednak na to wszystko z drugiej strony, co za przyjemność przez cały, boży rok wysilać umysł, by w wakacje naprawdę działo się w Zakopanym coś interesującego?
Na dzień dzisiejszy sytuacja prezentuje się następująco: gdyby nie zawsze dodający splendoru każdej miejscowości, w której przebywają państwo Katarzyna i Adam Komorowscy, oraz " rzeźba" eksponowana w toalecie lokalu Antrakt nie byłoby w Zakopanym, na co popatrzeć i z kim porozmawiać.

Niestety nazwisko autora tego wybitnego dzieła sztuki nie jest w mę-skiej toalecie Antraktu prezentowane, więc niech autor zechce mi wyba-czyć tę drobną niezręczność.
Poza tym sam Antrakt otwarty z wielkim rozmachem mniej więcej dwa lata temu z planami dorównania, co najmniej najbardziej renomowanym miejscom w kraju, w których rządzi sztuka, ta przez duże S stał się kolej-ną budą, w której piwo, młodzież i tak kiedyś zwalczany pseudo-szpan zapanował w Antrakcie, chociaż mam cichą nadzieje, iż nie na stałe.
Dzisiaj Zakopane to mniej więcej gdzieś od wysokości kiedyś nocnego, sławnego przybytku artystów lokalu Warta, poprzez Krupówki, aż po krańce Gubałówki stał się jedną, wielką, śmierdzącą, grilownią, do tego podlewaną narodowym napojem ostatnich lat, czyli piwem.
A może to właśnie golonka, kwaśnica, szaszłyk, kiełbasa na gorąco i mnóstwo podobnych " potraw" jest jedyną " kulturą", o, którą tak napraw-dę miasteczku Zakopane chodzi?

Roman Wysogląd

galeria sztukpuk | wydarzenia | galerie | forum-teksty | recenzje | archiwum | linki | kontakt


Copyright by "SZTUK PUK" 2001 - 2005 Kraków , Ryszard Bobek, Filip Konieczny