galeria sztukpuk | wydarzenia | galerie | forum-teksty | recenzje | archiwum | linki | kontakt

 

 

 

Roman Wysogląd

Bywam, więc opisuję (6).

 

 

 

Nic dodać, nic ująć.

 

1. " Between Heaven and Earth" - malarstwo pani Aviva Shemer, Galeria Grodzka, wernisaż w sobotę 1 lipca 2006roku.

Kompletna nuda pod każdym względem. Poziom artystyczny prezento-wanych obrazów pozwala przypuszczać, iż podobne " dzieła" mogłyby stać się udziałem sześcioletniego dziecka, pod warunkiem, iż rodzice zakupiliby mu farby i nie bali postawić na krześle, by mógł " malować" do woli swoje wizje zdziecinniałego starca.

2. Wystawa malarstwa Sylwii Dzubas, Dominik Rostworowski Gallery, wernisaż 1 VII 2006.

Niestety, nie zapamiętałem ani jednego z prezentowanych obrazów, ponieważ cały wernisaż przeplotkowałem z niewidzianym od lat przyja-cielem, Ryszardem Krynickim.
Wspominaliśmy między innymi wydany w Częstochowie zaraz po woj-nie" tomik poezji" Tadeusza Różewicza zatytułowany " W łyżce wody"
z perełkami w rodzaju: "...mowa pana Mołotowa w treści była atomo-wa...".

3. Wtorek, 4 lipiec. Pierwszy od wielu dni dzień, w którym nie byłem na żadnym wernisażu. Co za ulga!. A jednak można żyć - i to całkiem przy-jemnie - nie włócząc się po pseudo- galeriach pełnych ciągle tych sa-mych twarzy, czasami o wiele bardziej surrealistycznych, niż prezento-wane na przeważnie odrapanych ścianach malarstwo.

4.Polak ze Lwowa, ale jakiś czas mieszkający na terenach dzisiejszej Ukrainy, opowiada o ponad dwu i pół letnim " pobycie " w niezwyciężonej Armii ZSRR. Wytrzeźwiał podobno dopiero w jakieś sześć miesięcy po przejściu do cywila, chociaż nie jest do końca przekonany, czy wszystko, co przeżył na Węgrzech, w Kirgistanie, Czeczenii i tym podobnych miej-scach zwanych przez dowódców Rajem na Ziemi nie było jednym wiel-kim, koszmarnym snem.
Dzisiaj remontuje w Polsce domy i w końcu czuje się człowiekiem wol-nym, chociaż, czy po pobycie przez tyle miesięcy w Jedynie Niezwycię-żonej Armii można zrozumieć do końca, co znaczy uczucie bycia szczę-śliwym?

5. Najgłupsze filmy świata grane są w najlepszych salach kinowych ty-godniami, i czasami trudno o bilet.
Film, chociaż trochę dający do myślenia wyświetlany jest o godzinie je-denastej przed południem, albo po dwudziestej drugiej. Przeciętnie przez dwa dni.
Jeszcze chwila, a zidiociała, amerykańska " kultura " wpisana zostanie do polskiej konstytucji jako obowiązujące dobro narodowe.

6. Pewnemu, dość nawet kompetentnemu panu posłowi zadałem pyta-nie, Kiedy w Polsce powstanie Ministerstwo Kultury i Sztuki?
Nie pojął podtekstu pytania, więc wyjaśniłem, iż według mnie istnieje jedynie Ministerstwo Dziedzictwa Narodowego, a Kultura, nie mówiąc już ani słowa o Sztuce, przestała dla rządzących mieć jakiekolwiek znacze-nie.
Znacząco spojrzał na zegarek i wyłgał się od odpowiedzi bardzo ważną naradą w sprawie zmiany nazwy ulicy z jednego idioty na drugiego, tyle, że teraz politycznie poprawnego.

7. Łukasz Skąpsi, Szarastrefa/ greyarea, wernisaż w czwartek, szóstego lipca w BWA Kraków.

Przepiękna pod względem estetycznym reklama najnowszego rodzaju sprzętu komputerowo - video - telewizyjno - filmowego.
Nie wiem tylko, dlaczego tego rodzaju ekspozycja ma miejsce w Biurze Wystaw Artystycznych, i do tego nazywa się sztuką?
Seria fotografii nieba, Krótkie filmy tautologiczne, czy Paliwo lub Żyć bez wątpienie mogłyby zaszczycić niejeden program typu Dyscovery, czy Animal Planet, ale widać ich twórca uparł się być Artystą przez duże A.
Szczególnie ironicznie i wręcz groteskowo brzmią słowa pani Magdale-ny Ujma kuratora " wystawy, kiedy w folderze reklamującym ekspozycję pisze, iż wątkiem przewodnim wystawy jest pytanie, jak sztuka może dzisiaj odnosić się do otaczającej nas rzeczywistości społecznej i poli-tycznej. Nie rezygnując z zainteresowania zjawiskami meteorologiczny-mi, poszukiwania w przyrodzie i otaczającym nas świecie przejawów czystej formy, daje (pewnie artysta) upust swojemu zainteresowaniu rze-czywistością społeczno - polityczną. Wszystko to czyni z dystansem i poczuciem humoru, ujawniając też postawę obywatelską,
Nie rozumiem tylko, jak wyżej opisana ekspozycja najnowszej generacji sprzętu medialnego ma się do postawy obywatelskiej, czy chociażby zainteresowaniu zjawiskami meteorologicznymi a jakże dziwnie brzmią-cymi słowami typu: sztuka, kultura, czy chociażby odpowiedzialność za to, co się w imię jakże szeroko dzisiaj rozumianej codzienności artystycznej wmawia jakże licznym uczestnikom, którzy przyszli po prostu obejrzeć najnowszy rodzaj sprzętu elektronicznego?

 

Roman Wysogląd

galeria sztukpuk | wydarzenia | galerie | forum-teksty | recenzje | archiwum | linki | kontakt


Copyright by "SZTUK PUK" 2001 - 2005 Kraków , Ryszard Bobek, Filip Konieczny