galeria sztukpuk | wydarzenia | galerie | forum-teksty | recenzje | archiwum | linki | kontakt

 

 

Roman Wysogląd

Bywam, więc opisuję

 

 

Mistrz Jaccobco odwiedza Myślenice.

 

Nie często zdarza się, iż artysta z żelazną i do pozazdroszczenia kon-sekwencją przez lata trzyma się idei wymyślonej - i wprowadzonej w ży-cie -na samym początku drogi twórczej.
Na szczęście dla siebie, jak i licznego grona zwolenników jego doko-nań, Zbigniew Bielawka spotkał kiedyś w zawiłych zakamarkach swojej wyobraźni niejakiego Jaccobco, z którym nie rozstaje się do dzisiaj.
Razem pracują, przesiadują w Dymie, a także odbywają liczne podróże artystyczne, podczas których prace pana Bielawki bywają jakby tylko od-zwierciedleniem myślenia, działania czy artystycznych poszukiwań sa-mego Mistrza Jaccobco.
Uprawiają różne formy działania artystycznego, ale obydwu najbliżej jest ku fotografii i grafice.
W swoich licznych wędrówka po świecie w sierpniowy wieczór zawę-drowali do Galerii w Myślenicach.
W swoim już dość długim życiu bywałem w różnych galeriach, ale jesz-cze nigdy nie zdarzyło mi się wchodzić do nich przez...supermarket!
To nie pomyłka, ale na szczęście by dostać się na wernisaż nie trzeba było zabrać ze sobą koszyka na zakupy, wystarczyło zapytać o Galerię a miłe sprzedawczynie już prowadziły cię pomiędzy półkami pełnymi towa-rów do uroczej galerii na piętrze.
Można powiedzieć, iż sztuka w Myślenicach zawędrowała pod strzechy, tym razem supermarkety, ale byłoby to zbytnim uproszczeniem.
W skomercjalizowanym po granice absurdu świecie, nagle Galeria usy-tuowana nad sklepem dowodzi tylko wielkiej wyobraźni jej właścicieli.
Po drugie sztuka jako towar ( nie bójmy się tego powiedzieć) świetnie pasuje do wszelkiego rodzaju centrów spożywczych, przyciągając do swoich wnętrz ludzki, którzy, na co dzień ze sztuką nie za wiele mają wspólnego.
Tym razem Mistrz Jaccobco razem ze swoim mentorem Zbigniewem Bielawką przedstawili niezliczona ilość wspaniałych, mikroskopijnych gra-fik, podanych w bardzo estetyczny i przemyślany sposób.
Jedynym, na szczęście małymi i do szybkiego strawienia mankamen-tem wernisażu był film pokazany na rozpoczęcie uroczystości próbujący wytłumaczyć licznie zebranej publiczności, na czym polega ich koncep-cja twórcza.
Sztuka powinna bronić się sama, a gadające głowy tylko niepotrzebnie wprowadzały zamęt w czystość i wyjątkową przejrzystość samej ekspo-zycji.
Budująca jest konsekwencja, z jaką Mistrz Jaccobco i pan Bielawka wędrując po świecie zaznaczają swoją obecność kolejnymi wystawami, przy czym za każdym razem potrafią zaskakiwać coraz to nowymi pomy-słami.

Roman Wysogląd

galeria sztukpuk | wydarzenia | galerie | forum-teksty | recenzje | archiwum | linki | kontakt


Copyright by "SZTUK PUK" 2001 - 2005 Kraków , Ryszard Bobek, Filip Konieczny