galeria sztukpuk | wydarzenia | galerie | forum-teksty | recenzje | archiwum | linki | kontakt

 

 

 

Roman Wysogląd

Bywam, więc opisuję (36)

 

 

 

Trochę dziegciu.

Po cholerę organizować wystawy, które poza najbliższą rodziną artysty, oraz tak zwanymi hienami wernisażowymi, nikogo kompletnie nie intere-sują?
Pytanie z gatunku retorycznych, ale jak długo można patrzeć, na te same twarze z przerażeniem w oczach rozglądające się za jeszcze nie pożartymi kanapkami, czy niewypitym sikaczem, szumnie zwanym wi-nem?
Według mnie najwyżej dwa razy w życiu, później wszystko staje się niesmaczne, żałosne, a na dodatek żenujące.
Niestety nieposkromiona próżność własna większości właścicieli " Gale-rii" w Krakowie, każe im z regularnością sejmowych wystąpień " europo-sła" Cymańskiego ( niepotrzebne skreślić) wieszać na ścianach coś, co z jakąkolwiek sztuką niewiele ma wspólnego, nie wspominając już ani sło-wem o estetyce, poczuciu dobrego smaku, czy zwyczajnej, ludzkiej uczciwości zabraniającej bohomazy zawieszone na czymkolwiek się da nazywać dziełami sztuki.
I to wybitnymi, ponieważ innych w Krakowie się nie pokazuje.
Doskonale zdaję sobie sprawę, iż dla tak zwanej sztuki nastały czasy nudne, szkoły zwane artystycznymi corocznie masowo wypluwają ze swoich skostniałych intelektualnie wnętrz ( jak w niedalekiej przeszłości huty stali miliony ton surówki nienadającej się nawet na wyprodukowanie zwykłego czajnika) tysiące magistrów od " sztuki", a rozbudzone nadzieje nowych artystów każą im wieszać chore wytwory swoich wyobraźni gdzie popadnie, by tylko zaistnieć, chociaż na sekundę, na chwilę, na czas zjedzenia przez hieny wernisażowe przysłowiowych kanapek, czyli krakers na krakersie podlany sosem krakowskiej obłudy.
Pewnie jestem niesprawiedliwy wrzucając do jednego worka także ga-lerie od lat nieschodzące poniżej poziomu względnej przyzwoitości, a tymi, które niebezpiecznie blisko zaczynają zbliżać się do coniedzielnego Targu na Kazimierzu.
Ale ten przynajmniej ma klimat, duszę, oraz coś tak strasznie przyjem-nie i intelektualnie ulotnego, czego większości krakowskim galerią bra-kuje. Mianowicie, traktuje siebie ze śmiertelną powagą.

 

Roman Wysogląd

galeria sztukpuk | wydarzenia | galerie | forum-teksty | recenzje | archiwum | linki | kontakt


Copyright by "SZTUK PUK" 2001 - 2005 Kraków , Ryszard Bobek, Filip Konieczny