galeria sztukpuk | wydarzenia | galerie | forum-teksty | recenzje | archiwum | linki | kontakt

 

 

 

Roman Wysogląd

Bywam, więc opisuję (23)

 

 

 

Dwie wystawy, dwa światy.

 

Podobno różnica w poziomach życia między starymi a nowymi państwami Unii wyrównuje się szybciej, niż przypuszczali najwięksi nawet malkontenci.
Gorzej ze stylem myślenia, sposobem patrzenia na świat, traktowaniem przeszłości.
Na szczęście dla niezaangażowanych w bieżące spory ideologiczne, czy manipulowanie historią istnieje Sztuka, a w tym konkretnym wypadku Fotografia.
Z okazji Miesiąca Fotografii w Krakowie udało mi się być na dwóch wystawach, jakże różnych od siebie, ale wiele mówiących o sposobie rozumienia miejsca sztuki w życiu codziennym tak odmiennych społeczeństw, jak Niemcy i Polska.
Prezentacja Bez tytułu Piotra Stokłosy w Galerii SARP i Pojawianie się/znikanie, Fotografia z Nadrenii Północnej Westfalii w Bunkrze Sztuki to dwie nie mające ze sobą nic wspólnego wystawy uświadamiające najbardziej nawet odpornemu na wiedzę odbiorcy, jak ogromna i nie do przeskoczenia odległość dzieli przyzwoitą sztukę od przypadkowego rejestrowania rzeczywistości, przenoszenia jej na papier i pokazywania w salach wystawowych jako Dzieło.
Piotr Stokłosa, jak to często bywa krakowianin mieszkający w Paryżu pokazał dziewięć prac pełnych tajemniczości, gry świateł, zagadkowości, pełnych niespodziewanych rozwiązań stylistycznych, jak i niedopowiedzeń, ulotności, czyli tego wszystkiego, czym powinna nas przyciągać Tajemnica. Reszta zależy od nas samych, czyli od naszej wrażliwości, zmysłów, doświadczenia i.......( resztę proszę wypełnić samemu).
Niemcy natomiast usiłują z topornością godną Nagrody Nobla z dziedziny fizyki wmówić widzowi, iż na przykład zdjęcia wycinka powierzchni naszej planety z lotu ptaka, czy enerdowskiego Trabanta to nic innego jak...czysta sztuka.
Jakby tego było mało cukierkowate wnętrza, zanikający pejzaż górniczy, kawałek lasu, czy jeden Bóg wie, co jeszcze mają sprawiać wrażenie, że oto przyjechała do Krakowa wystawa, jakiej jeszcze w tym mieście nie było. I rzeczywiście, czegoś takiego dawno nie oglądaliśmy.
Naturalnie, już dawno nadszedł czas, iż każdy może wystawić, co chce i nazwać to coś jak potrafi, ale nie dajmy się ogłupić!

Na szczęście istnieją artyści jak Piotr Stokłosa, którzy posiadają dar, by w dziewięciu pracach zawrzeć więcej prawdy o otaczającym nas, lub nie, świecie niż "Westfalska sztuka" rozczłonkowana w rozległych i przepastnych salach Bunkra Sztuki.
Jak by tego wszystkiego było mało wernisaż w Bunkrze Sztuki przypominał niegdysiejsze Akademie Ku Czci.
Wszyscy dziękowali, komu tylko się dało, co już samo w sobie było nie do wytrzymania.
Ale najgorsze miało dopiero nadejść pod postacią komisarz wystawy pana Michaela Stabba, który zmuszony był niedouczonej publiczności dzikiego Wschodu opowiedzieć słowami z bajki na dobranoc dla siedmiolatków, czym jest fotografia, jak powstała, do czego służy, jak należy na nią patrzeć i tak dalej. I wszystko to w dwójnasób, by zarobił także Pan Tłumacz.
Bogaty kraj te Niemcy, niestety nie w sztukę.

Roman Wysogląd

galeria sztukpuk | wydarzenia | galerie | forum-teksty | recenzje | archiwum | linki | kontakt


Copyright by "SZTUK PUK" 2001 - 2005 Kraków , Ryszard Bobek, Filip Konieczny