galeria sztukpuk | wydarzenia | galerie | forum-teksty | recenzje | archiwum | linki | kontakt

 

 

 

Roman Wysogląd

Bywam, więc opisuję (7).

 

 

Pan Eugeniusz Waniek w Rio.

 

Jak powszechnie wiadomo w Krakowie znajduje się kilka - jeżeli nie więcej - miejsc magicznych.
W jednych bywają snobi, w innych idioci, a w niektórych Nikt, chociaż nie można wepchnąć tam nawet przysłowiowej szpilki
Na sto procent do jednej z instytucji świętych w Krakowie należy znaj-dujący się przy ulicy św. Jana bar Rio od początku lat pięćdziesiątych miejsce spotkań wszelkiego rodzaju dziwaków, artystów, plotkarzy, złotej młodzieży, czy chociażby profesorów Akademii Sztuk Pięknych.
Rio przechodziło różne koleje losu, ale zawsze było miejscem uwielbia-nym przez większość " normalnie " myślących, chociaż właściwie w Rio nie ma większego znaczenia, kto jest, kim.
Wystarczy samo zamiłowanie do tego dziwnego miejsca, w którym po-za kawą - która jest wyłącznie dodatkiem do rozmów o wszystkim - moż-na spokojnie spędzić kilka chwil w wyjątkowo jak na Kraków odizolowa-nym od rzeczywistości miejscu.
Sam bywałem w Rio na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdzie-siątych ubiegłego wieku i poza ceną kawy, która wtedy kosztowała trzy złote i sześćdziesiąt groszy, a dzisiaj cztery w zasadzie nic się tam nie zmieniło, naturalnie twierdząc nieco patetycznie, iż może poza samą Polską. Może starzy bywalcy nieco się postarzeli, kilkoro przeniosło się w inne miejsca, czasami nawet w nieznanym bliżej kierunku wieczność, ale magia i urok Rio pozostał nadal samym w sobie fenomenem przycią-gającym, oczywiście w zależności od pory dnia, tłumy miłośników tego wyjątkowo magicznego miejsca.
Od lat -chyba dziesięciu - Rio stało się też mikroskopijną Galerią Sztuki, co, jakiś czas organizującą dość głośnie, chociaż z uwagi na ciasnotę pomieszczenia skromne wystawy, raz lepsze, raz średnie, ale bardziej od oceny prezentowanych prac liczy się zapał grupy szaleńców, którym jeszcze się chce bawić w propagowanie sztuki.
Poza wszystkim na wernisażach w Rio bywa publiczność jakże od-mienna od innych, pokazujących się może na nieco bardziej renomowa-nych salonach, publika" normalna", jeżeli słowo to jeszcze cokolwiek znaczy w świecie zawładniętym przez jakże nudną i bezbarwną codzien-ność.
Sam " bohater " ostatniej wystawy jest postacią mistyczną, już z uwagi na datę urodzenia: 28 października 1906 roku w Ustrzykach Dolnych. Gimnazjum ukończył we Lwowie, jak wspomina: do szkoły szło się bru-kowaną uliczką obok kościoła św. .Mikołaja, koło pomnika siedzącego na krześle Fredry. W klasie mieliśmy dwóch Żydów, dwóch Ormian i syna ministra Grabskiego, a szkoła uczyła patriotyzmu i tolerancji.
W 1926 roku rozpoczął studia w Krakowskiej ASP w pracowniach: Axentowicza, Pieńkowskiego i Frycza. Był członkiem pierwszej Grupy Krakowskiej, początkowo pod wpływem Kubizmu i Formizmu. Nie obcy był mu także socrealizm, chociaż dużo miejsca w swojej twórczości po-święcał starości, rysunkowi, czy martwej naturze.
W Rio pan Waniek prezentuje obrazy i rysunki powojenne, mnie szcze-gólnie zaintrygowały prace, jakby nawiązujące, czy też polemizujące z kubizmem.
Piękna wystawa młodego duchem człowieka, od którego niejeden dzi-siejszy " awangardysta" powinien jak najszybciej spróbować nauczyć się pokory i szacunku do tradycji.
Na szczęście wielcy artyści żyją wiecznie, także w dosłownym rozumie-niu tego słowa.

Roman Wysogląd

Obrazy Eugeniusza Wańka, Galeria Rio, ulica św.Jana 2, wernisaż odbył się w piątek, 7 lipca 2006 roku o godzinie dziewiętnastej. Niech żałują ci, którzy nie przyszli.

galeria sztukpuk | wydarzenia | galerie | forum-teksty | recenzje | archiwum | linki | kontakt


Copyright by "SZTUK PUK" 2001 - 2005 Kraków , Ryszard Bobek, Filip Konieczny