galeria sztukpuk | wydarzenia | galerie | forum-teksty | recenzje | archiwum | linki | kontakt

 

Katarzyna Zolich

Magdalena Uchman - Igraszki- grafika

Galeria Labirynt No2, Kraków, 17.04- 08.05.2008.


Igraszki to cykl grafik -wariacji kompozycyjnych i kolorystycznych, potraktowany, mimo lekkiego tytułu, z powagą i przekorą jednocześnie. Techniczne i warsztatowe zaplecze, a także szerokie i niekonwencjonalne potraktowanie eksplorowanych przez autorkę motywów, sprawia, że badając możliwości formy zaskakuje odbiorcę odświeżając jego uwagę i percepcyjne przyzwyczajenia.
Od początku spotkania z grafiką, stała się ona podstawowym medium artystki. Elementem decydującym była szlachetność czerni i bieli, którymi przede wszystkim operuje tradycyjna grafika a w szczególności element zaskoczenia, tajemnicy i niespodzianki zarazem, który pojawia się przy pierwszych próbach grafiki, kiedy technika nie jest do końca poznana. To ta jakość stała się zalążkiem, jak sama określa, miłości od pierwszego wejrzenia. Miłością silną do tego stopnia, że mimo perfekcyjnego opanowania warsztatu i przypadkowości, towarzyszy jej do teraz. Towarzyszy, powiedzmy, w sposób tak dojrzały, że pozwalający redefiniować i przekraczać swoje założenia i niechęci, co świetnie dostrzec mogliśmy na przykładzie wystawy w Galerii Labirynt No2 na krakowskim Kazimierzu.
Magdę Uchman znamy przede wszystkim z monochromatycznych prac, które w cyklach poruszają problem formy. Wybierając pewien motyw przepracowuje go ona do stopnia, w którym zamienia się w abstrakcyjną i odsemantyzowaną formę. Ta zaś, w sposób zaskakujący dla odbiorcy zaczyna grać z innymi elementami. I tak, formy obłe dyplom zrealizowany w Pracowni Wklęsłodruku prof. K. Skórczewskiego i Rysunku prof. S. Góreckiego eksponowały problem fragmentu. Fragmentu ciała, który odłączony od integralnej całości żywego organizmu uzyskiwał autonomiczne istnienie, pod okiem i w rękach Uchman. Elementem ciała, szczególnie interesującym ze względu na znaczenie kulturowe jest głowa, która mimo silnych eksperymentów wciąż pozostaje głową lub twarzą i nie poddaje się całkowitej deformacji. Tym razem to ona przyciągnęła uwagę autorki w stopniu największym. Połączona z figurą pudełka nabrała znaczeń zgoła nieoczywistych. Pierwszą inspiracją dla grafik, które możemy oglądać na wystawie jest praca, która notabene zdobyła pierwsze miejsce na Międzynarodowym Konkursie Graficznym w Rumunii, przedstawiająca pudełka z nałożoną na nie głową, wysłane jako paczka, o tytule "prezent". Niezwykle ostra praca, przekształciła się dziś w wyrafinowaną grę z materiałem, sobą i odbiorcą. Głowa, która w zależności od perspektywy ujawnia swoją przelotną twarz, w otoczeniu swoich wariantów traci dominującą pozycję. Użycie odpowiedniej techniki, między innymi suchej igły, gdzie ważny staje się rysunek, sama kreska, linia, sprawia wrażenie lekkości i lotności w pustych głowach. Fakt momentalności tych prac również jest niezwykle znaczący. Artystka przyznaje się, że nie robi do nich projektów i rezygnuje z próbnych odbitek. Zatem prace te nie są pokłosiem intelektualnych konceptów czy zabaw lecz autentycznego poszukiwania, które zawsze zawiera w sobie element niepewności i tajemnicy. Towarzyszący im tytuł: Igraszki, mógłby być tego dowodem. Przedstawia nam się sam proces tworzenia, też proces odbioru, relację między mną a Innym.
Sposób wykonania zaważa również na sferze problemowej, którą podejmuje Uchman. Zestawia ona u- lotne twarze- głowy z pudełkami, które uprzedmiotawiają, lecz również wprowadzają wymiar przestrzenny. Takie połączenie zaczyna harmonijnie współgrać, nie konkurując o ważność. Brak kontrastu między twarzą a pudełkiem, tworzy paradoksalny dysonans zestawiający przedmiot i podmiot-osobę na tej samej płaszczyźnie. Kwestionuje to granicę między materialnym a duchowym wpisując te prace w szeroki zakres problemów całej współczesnej humanistyki.
Trudno nie zatrzymać się chwilę przy kolorze. Rażąca żółć, stała się w tych wprawnych rękach inną odmianą szarości, która kontrastuje i jednocześnie łączy, przydaje lekkości i uziemia zbyt puste czy lekkie głowy i pudełka. Kolor staje się wręcz dywersyjnym elementem w nasyconym semantycznie cyklu. Przyciąga wzrok by poigrać, pokazać nam wyliczankę ale i po-twarz. Artystka, o swoich pracach mówi: główki, my możemy powiedzieć: głowy, i to tęgie, za to we frywolnej oprawie.
Katarzyna Zolich

galeria sztukpuk | wydarzenia | galerie | forum-teksty | recenzje | archiwum | linki | kontakt


Copyright by "SZTUK PUK" 2001 - 2005 Kraków , Ryszard Bobek, Filip Konieczny