jest
nam smutno ( o wyroku dla Doroty Nieznalskiej)
KOMENTARZ
Lukasza Guzka
materiał fotograficzny z procesu
Dorota Nieznalska
zostala uznana winna obrazy uczuc religijnych i skazana na 6
miesiecy ograniczenia wolnosci polegajacego na wykonywaniu nieodplatnie
kontrolowanej pracy na cele spoleczne w wymiarze 20 godzin miesiecznie
oraz pokrycie kosztów procesu w calosci. Wyrok w sprawie
Doroty Nieznalskiej jest znaczacym punktem w historii naszej
kultury. Niewatpliwie dotyka problemów bardziej ogólnych
i wykracza poza te konkretna instalacje. Stalo sie cos waznego,
tylko co?
Zacznijmy
od tego, ze ten proces to cos, co w ogóle nie powinno
sie zdarzyc. Jak to mozliwe ze w demokratycznym kraju w srodku
Europy w XXI wieku artysta moze miec sprawe karna z powodu tworzonej
przez siebie sztuki, a powodem oskarzenia jest cos takiego jak "uczucia
religijne"? Po pierwsze znaczy to ze Polska jest miejscem
osobliwym wsród cywilizowanych krajów kultury zachodniej.
Jest tez powaznym ostrzezeniem ze w naszym Kraju dzieje sie cos
zlego. Niszczenie kultury jest sygnalem powaznego kryzysu, jezeli
nie zblizajacej sie katastrofy.
To, ze doszlo
do tego procesu oznacza iz panstwo nie zabezpiecza podstawowego
warunku istnienia i rozwoju kultury - wolnosci. Wyrok skazujacy
jest porazka wszystkich ludzi kultury, ludzi sztuki, bo nie potrafilismy
zapewnic sobie swobody tworzenia. Jest hanba wszystkich którzy
pelnili i pelnia oficjalne funkcje w kulturze - zawodowych dyrektorów
galerii i muzeów, wszelakich urzedników od kultury,
bo nie zadbali o jej podstawowy interes - wolnosc.
Wyrok jest
ostrzezeniem dla kultury - sa w naszym kraju sily których
kultura nic nie obchodzi i chetnie posluza sie nia jako wygodnym
narzedziem w grze politycznej. Narzedziem tym wygodniejszym w
uzyciu, ze kultura jest terenem slabo bronionym, gdyz nie stoja
za nia zadne powazne sily, nie mówiac juz o sile pieniadza.
Dalsze oslabienie kultury na skutek procesu i precedensowego
wyroku to dla nich tylko niewazny skutek uboczny. A to dopiero
poczatek. Metoda skutkuje wiec nalezy spodziewac sie teraz stalego
przesladowania prawnego artystów, kuratorów, dyrektorów
instytucji kultury. W kolejce czeka juz na swój poczatek
proces Ryszarda Wozniaka we Wroclawiu.
Przypomnijmy
stanowiska obu stron.
Po stronie Nieznalskiej stali obroncy wolnosci: wolnosci slowa,
twórczosci,
publicznej debaty, kultury, a takze wolnosci osobistej. Dla kazdego realizuje
sie ona w inny sposób, zawsze jednak jest rozumiana najprosciej. Jest
to to samo pragnienie wolnosci które bylo motorem przemian w Polsce
komunistycznej.
Po stronie
oskarzenia stali cyniczni manipulatorzy polityczni. Ich celem
jest wladza, a w demokratycznym systemie by miec wladze trzeba
miec wyborców. Mialem okazje obserwowac ich technike z
bliska: politycy znajduja chwytliwy temat, potem znajduja tzw.
oburzonych wyborców, czyli ludzi szczerego serca i prostej
wrazliwosci moralnej czy religijnej którymi latwo sterowac
podrzucajac haslo np. "zniewazaja krzyz". Uswiadomienie
sprawy bardziej doglebnie jest gleboko niewskazane. Nastepnie
pojawiaja sie bojówkarze z Mlodziezy Wszechpolskiej którzy
robia zadyme dobrze wygladajaca w mediach. Nie ma to nic wspólnego
z dobrem Kraju, wartosciami które glosza. Te sama metode
mozna bylo obserwowac w wypadku sprawy statku aborcyjnego - ci
sami politycy organizuja krzyk medialny, pod haslem "morduja
nienarodzonych" . I chociaz na co dzien kazda gazeta jest
pelna ogloszen o zabiegach aborcji, najwyrazniej to ich nie zajmuje.
Kto zyskal
kto stracil:
Zyskali politycy z LPR którym udalo sie zaistniec w mediach, czyli
zebrac punkty wyborcze. Zaistniala takze artystka. Jej nazwisko budzi ciekawosc
za granica, ale strach w Kraju. Boja sie jej wystawiac. Nie ma szans na pomoc
finansowa z pieniedzy publicznych. Zadziwiajace jak latwo stawia sie teze
o zyskach artystki ze sprawy i z jakim uporem wszedzie sie ja powtarza. Sedzia
nie zasadzil kary grzywny 2000 zl, o co wystepowal prokurator, motywujac
to tym, ze dla artystki znanej dzieki procesowi taka kara jest malo dotkliwa
gdyz zarobila ona duzo pieniedzy. Rzeczywiscie, wyrok skazujacy jest tu skandalem
i nic dziwnego ze swiat chce zobaczyc co za dziwy sie tu wyprawiaja. A moze
takze sedzia zapragnal promowac sie poprzez wywolanie skandalu? Wszak wydanie
wyroku skazujacego jest bardziej spektakularne niz uniewinnienie którego
wszyscy sie spodziewali. To oczywiscie spekulacje, równie uprawnione
jak to ze Nieznalska zarobila krocie dzieki slawie skandalistki. Tyle ze
to na Nieznalskiej ciazy pietno osoby skazanej w procesie karnym ze wszystkimi
tego konsekwencjami.
Kto stracil?
Cala kultura. Efektem dla sztuki jest to ze dyrektorzy duzych galerii, muzeów,
organizatorzy imprez, kuratorzy wystaw boja sie nie tylko Nieznalskiej, ale
w ogóle sztuki zaangazowanej, krytycznej. Boja sie afer wywolanych
przez polityków, bo urzednicy którym podlegaja chca przede
wszystkim swietego spokoju a nie problemów z krzykliwymi protestami
o których tak chetnie pisza media (choc fachowych tekstów o
wystawach w nich nie ma). A czy mozna zrobic dobra wystawe sztuki wspólczesnej
która nie bylaby klopotliwie kontrowersyjna? Mozna, bo sa dobre prace
nie dotykajace tematów wrazliwych kulturowo. I tu jest pole do oportunizmu
instytucji i kuratorów. Mozna byc dyrektorem bez narazania glowy.
Tyle ze nie beda to wystawy wazne i nie beda to instytucje powazne. Nie bedzie
to tez sztuka znaczaca. Bo we wspólczesnej sztuce jest tak, ze nie
dosc mówic rzeczy ladne, trzeba tez istotne. Ladnie mozna ew. odniesc
sukces finansowy, ale nie artystyczny. Sztuka wsp. powstaje w bezposredniej
relacji do otaczajacej rzeczywistosci, z niej czerpie i do niej sie odnosi
analizujac, komentujac, opiniujac. Dlatego musi pozostawac wlaczona w obieg
debaty kulturowej. Tymczasem sztuka w Polsce jest wypychana z uczestnictwa
w debacie publicznej. Czy politycy LPR daza do powrotu czasów komunizmu
gdy to swobodnie mozna bylo mówic w pracowniach, w domach, w zamknietym
gronie, ale nigdy publicznie? Przestrzen publiczna musi pozostac przestrzenia
wolnej debaty kulturowej. Musi byc przestrzenia NASZA a nie czyjas wlasnoscia.
Musi w niej byc miejsce na kazdy rodzaj dyskursu i wszelakie emocje. Politycy
LPR swiadomie, w celu zdobycia dla siebie wladzy, wladzy nad NAMI, niszcza
kulture w Polsce.
Kultura polska
i tak jest mala - malo jest instytucji, malo inwestycji, malo
ludzi, produkt calej naszej kultury jest niewielki. Jezeli jeszcze
bedziemy ja zmniejszac poprzez ograniczanie zakresu i mozliwosci
jej funkcjonowania to w koncu odbierzemy jej mozliwosc wplywu
na ksztalt i jakosc naszego zycia. Tymczasem ostatecznie to sila
szeroko pojetej kultury decyduje o rozwoju Kraju. Wyrok mówi
ze w tym panstwie nie mysli sie o perspektywach jego rozwoju.
Cokolwiek bysmy nie sadzili o dzisiejszej sztuce, jest ona skladnikiem
kultury wspólczesnej. Proces i wyrok to wydarzenia kulturowe
mówiace o stanie ogólnym naszego Kraju.
Pierwszym
warunkiem wszelkiego rozwoju jest kultura a z kolei jej warunkiem
jest wolnosc. Bez wolnosci kultury bedziemy nikim. Politycy LPR
niszczac kulture, niszcza ten Kraj, jego mozliwosci zywotne.
Oni zapewne wyzywia sie Polsce ich marzen - zamknietej enklawie,
wielkiej czarnej dziurze w swiadomosci reszty swiata przez która
tylko przelatuja ekspresowe pociagi i autostrady, gdzie przestrzegania
wartosci pilnuja bojówkarze Mlodziezy Wszechpolskiej.
Mam nadzieje, ze to im sie nie uda, chociaz tym procesem sporo
osiagneli zastraszajac dyrektorów instytucji kulturalnych
bojacych sie o swoje stanowiska i kuratorów którym
nie pozwoli sie pracowac bo nikt im nie da pieniedzy na kontrowersyjne
wystawy. Wyrok oddala perspektywy pomyslnosci tego Kraju. Jest
rzecza nie podlegajaca dyskusji ,ze Nieznalska jest ofiara represji:
represyjnego systemu jaki zostal zbudowany w pokomunistycznej
Polsce. Jego glówna cecha jest tlumienie wolnosci - wszelkaiej
wolnosci. To ten sam rozbudowany system tlumienia wolnosci dokonal
represji wolnosci gospodarczej w rezultacie czego mamy permanentny
kryzys gospodarczy który teraz przeradza sie w kryzys
panstwa który polega na tym, ze wiekszosc obywateli nie
czuje ze jest to ICH panstwo. Sedzia wydajac wyrok skazujacy
w tym procesie przyczynil sie walnie do dalszego umocnienia systemu
represji. Istniejace w Polsce prawo, potencjalnie represyjne,
zostalo teraz precedensowo zinterpretowane tak, ze staje sie
ono wsparciem dla praktyki represji w tym Kraju. A przeciez mozna
bylo dokonac innej interpretacji. Zapewne tak, ale nie w tych
warunkach kulturowych. A inna interpretacja, czyli wyrok uniewinniajacy
(czy na wczesniejszym etapie odmowa wszczecia postepowania przez
prokurature), oznaczaloby pójscie pod prad panujacych
tendencji a na to najwyrazniej sedzia (czy prokurator) sie nie
odwazyli. Represyjne prawo (paragraf 196 z którego jest
oskarzona Nieznalska) powstawalo przy pomocy i na zadanie Kosciola
i wszelkie interpretacje tego prawa sa dokonywane w jego cieniu.
Tak wiec to Kosciól pelni role straznika systemu represyjnego
i przyczynia sie do upadku kultury wsp. w Polsce. A przeciez
historia sztuki jest pelna przykladów tego jak przez wieki
Kosciól spelnial role kreatora nowoczesnosci w sztuce
i kulturze. I to ze dzis sie tak nie dzieje jest oznaka dekadencji
wsp. Kosciola, tu rozumianej jako jego zamkniecie i konserwatyzm.
Jedyna nadzieja ze UE zastopuje tworzenie represyjnego systemu
i represyjne ciagoty panstwowotwórcze. Latwo tez teraz
wyobrazic sobie Polske poza UE urzadzona wedlug LPR.
Lukasz Guzek |